RZUTZA3.PL STREFA KIBICOWSKAKIBICOWSKIE-ROZMOWY-7-BARTOSZ-KACPERSKI-KIBICE-LEGIA-KOSZ
Kibicowskie Rozmowy #7 - Bartosz Kacperski, Kibice Legia Kosz
16/06/2025 14:48
Zapraszamy na siódmy wywiad z serii ,,Kibicowskie Rozmowy", w której rozmawiamy z przedstawicielami grup kibicowskich drużyn z polskiego basketu. Tym razem zadaliśmy 10 pytań Bartoszowi Kacperskiemu, który od wielu lat z ogromnym zaangażowaniem i pasją jest administratorem grupy na Facebooku - Kibice Legia Kosz (do której zapraszamy), a do tego organizuje wyjazdy kibiców na mecze wyjazdowe Legii Warszawa.
Jan Okniński: Jak zaczęła się Twoja przygoda z kibicowaniem Legii Kosz?
Bartosz Kacperski: Moja przygoda z Legią Kosz zaczęła się od tego, że mój ojciec zabrał mnie na mecz. To był wyjątkowy moment – pierwszy mecz Legii w ekstraklasie po długiej przerwie. Poszedłem raz, potem drugi, trzeci, czwarty... i tak się wkręciłem, że nie odpuszczaliśmy z ojcem żadnego domowego spotkania. I tak zostało do dziś.
Jaki był najpiękniejszy moment w tej historii kibicowania, a jaki najtrudniejszy?
Z tych piękniejszych – pierwszy, nieoczywisty moment, który przychodzi mi do głowy, to awans do fazy play-off w sezonie 2018/19. Nikt wtedy na nas nie stawiał, a jednak udało się wejść z ósmego miejsca. Graliśmy z Arką Gdynia, która miała bilans 25–5 i mało brakowało, a sprawilibyśmy niespodziankę – wygraliśmy dwa mecze i przegraliśmy dopiero w decydującym spotkaniu w Gdyni.
Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o wicemistrzostwie i zdobyciu Pucharu Polski – to są chwile, które zostają w pamięci na całe życie. Dodatkowo obecny sezon też jest niesamowity – prawdziwy rollercoaster, a teraz walka o mistrzostwo. Co cieszy najbardziej, to fakt, że jesteśmy coraz silniejsi kibicowsko na wyjazdach.
Z najtrudniejszych momentów – zdecydowanie sezon 2019/20. Graliśmy fatalnie, mimo że budżet był znacznie większy niż wcześniej. Zawodnicy zmieniali się jak rękawiczki, ciężko się to oglądało. Ale miał też jeden pozytyw – pojawienie się Wojtka Kamińskiego.
Doping na Hali Bemowo jest oryginalny. Co możesz powiedzieć na ten temat? Podoba Ci się atmosfera na meczach domowych, czy są jeszcze jakieś rezerwy?
To ciekawe pytanie, bo wśród kibiców Legii sporo się o tym dyskutuje. Czasami mówi się, że jest „za bardzo piłkarsko”, a bywały mecze, gdzie na hali było zbyt cicho. Mimo to, uważam, że doping idzie w dobrą stronę i powoli wyrabiamy solidny poziom. Szczególnie w play-offach wyglądało to naprawdę dobrze.

Jak wygląda współpraca z personelem klubu w zakresie wyjazdów i innych spraw kibicowskich?
Jeśli zbierze się odpowiednio liczna grupa chętnych, klub ogarnia sektor gości i przesyła wszystkie informacje – o biletach, parkingu, organizacji wejścia. Jest okej.
Czy Hala Bemowo jest uciążliwa dla kibiców? Myślisz, że gdyby Legia grała na Torwarze, doping wyglądałby inaczej?
Hala Bemowo jest po prostu za mała. W środku jest ciasno, a dojazd – zwłaszcza w tygodniu, gdy mecz zaczyna się o 17:30 – to spore wyzwanie. Komunikacja miejska też nie pomaga. Torwar? Może byłoby więcej miejsca i lepszy komfort, ale pod względem dopingu – nie wiem, czy by to coś zmieniło.
Już w poniedziałek Hala Bemowo po raz ponownie zapłonie podczas czwartego meczu finałowego OBL. Czy jako wierny fan spodziewasz się „czegoś więcej” kibicowsko?
Krótko mówiąc – spodziewam się jeszcze większego ognia niż w sobotę
Który z transferów w trakcie sezonu najbardziej Ci się spodobał i dlaczego?
Zdecydowanie Aleksa Radanov. Bardzo uniwersalny zawodnik, może grać od „jedynki” do „czwórki”. Wysoki, fizyczny, świetnie broni, zbiera piłki, robi wszystko. Człowiek orkiestra. Wielki szacunek dla naszego dyrektora sportowego, że potrafił znaleźć takiego gracza w trakcie sezonu.
Największy błąd Legii Kosz w tym sezonie?
Zatrudnienie Ivice Skelina. Niestety – kompletnie nietrafiony trener. Nerwowy, czasem wręcz agresywny. Zespół nie miał chemii, nie tworzył drużyny. Skelin nie potrafił wykorzystać potencjału Sillinsa i Mate Vučicia. Słyszałem, że Heiko Rannula był drugim kandydatem – i tu właśnie widzę największy błąd, że nie postawiono na Estończyka od razu.
O którego zawodnika z obecnego składu Legii walczyłbyś, żeby został na przyszły sezon?
Trudno wybrać, kogo bym nie chciał – wielu z nich zasługuje na zostanie. Ale na pewno nie wyobrażam sobie Legii bez naszego kapitana Michała Kolendy. Świetnie się rozwinął w tym sezonie, jest dobrym duchem zespołu, walczakiem z prawdziwego zdarzenia.
Do tego wcześniej wspomniany Aleksa Radanov, rzecz jasna MVP całej ligi, czyli Kameron Mcgusty
I jeszcze Mate Vučic – pokazał, że jest centrem na najwyższym poziomie. To, jak zbiera piłki, robi ogromne wrażenie.
Gdzie wolisz kibicować – na meczach domowych czy wyjazdowych?
Zdecydowanie na wyjazdach. Jest więcej adrenaliny, motywacji. Same wyjazdy mają w sobie coś magicznego – podróżujesz za ukochanym klubem, poznajesz ludzi, z którymi tworzysz więzi. Wspólne przeżycia z wyjazdów budują coś wyjątkowego. Chciałbym też zaznaczyć, że poczyniliśmy niesamowity progres w tym sezonie, pod względem wyjazdowym. W tym sezonie praktycznie na każdy mecz był organizowany wyjazd, a teraz przyjeżdżamy do Lublina w 150-200 osób!!!
Z tego miejsca też chciałbym pozdrowić wszystkich wyjazdowiczów z grupy Kibice Legia Kosz – tworzymy razem piękną historię.
